
29.12.2009, 00:00
Producenci i dystrybutorzy kranów, mebli czy AGD uważają, że e-sklepy sprzedają za tanio. Żądają od nich takiego doregulowania cenników, aby za ten sam produkt płaciło się w sieci podobnie jak w tradycyjnych sklepach- podaje Gazeta Wyborcza.
Handel w Internecie to zbyt niski poziom oferowanych cen detalicznych, czego nie chcą dłużej tolerować Internauci. Ich zdaniem cena detaliczna prezentowana w sklepach internetowych powinna zostać zweryfikowana. Akceptowany poziom to 10% poniżej aktualnego cennika.
Firma Tres, jeden z największych w kraju producentów kranów, brodzików i pryszniców, zagroziła swoim dystrybutorom, iż nie obniżenie cen do poziomu przez nią akceptowanego, grozi obniżeniem rabatu, a klienci, którzy kupią produkty Tres w internecie, dostaną gwarancję tylko na 12 miesięcy, która w zwykłym tradycyjnym sklepie obowiązuje przez pięć lat.
Rozszerzona ochrona gwarancyjna będzie dotyczyła jedynie towaru zakupionego w tradycyjnej sieci sprzedaży. Po udowodnieniu paragonem lub fakturą z widoczną ceną i nazwą sklepu, gdzie towar zakupiono, po weryfikacji działu serwisu - twierdzi dyrektor handlowy firmy Tres.
Czy można ingerować?
Próba ingerencji w ceny niezależnych podmiotów rynkowych rodzi podejrzenie, że mogą być naruszone przepisy m.in. ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, a także przepisy dotyczące naruszania zbiorowych interesów konsumentów - twierdzi Grażyna Rokicka, prezes Stowarzyszenia Konsumentów Polskich. Chodzi o tzw. zmowy cenowe. Rokicka zaznacza, że w konkretnych sprawach nie chce się wypowiadać, bo nie zna szczegółów. Podobnie UOKiK, który twierdzi że sprawie się przyjrzy. Jednocześnie takie działania uderzają w klientów - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Zagrożenie dla tradycyjnego handlu
Niskie ceny produktów w Internecie to poważne zagrożenie dla tradycyjnych salonów sklepowych. Przykładowo średni koszt wyposażenia łazienki to ok. 10 tys. zł. Wykonując te same zakupy w internecie można zaoszczędzić nawet 3 tys zł.
Jaka jest różnica?
Miesiąc temu porównywarka Nokaut.pl sprawdzała różnice w cenach na grupie 500 artykułów RTV i AGD (żelazkach, telewizorach czy telefonach komórkowych). Towary w e-sklepach internetowych były średnio o 24 proc. tańsze, niż w tradycyjnych marketach. Jeden z modeli telewizorów Sharpa w internecie kosztował o 2,6 tys. zł mniej (44 proc. taniej). Podobnie telefon Samsung, żelazko Philipsa czy odkurzacz Electrolux.
Okazuje się, że klienci do tradycyjnego sklepu coraz częściej przychodzą tylko oglądać. Zakupy robią natomiast w Internecie.
W Polsce jest już 7,5 tys. e-sklepów. Jedynie w tym roku przez internet sprzedano towary za ponad 13 mld. zł. Sam serwis aukcyjny Allegro sprzedał towar za 6 mld zł. Rynek e-handlu rośnie po kilkanaście - kilkadziesiąt proc. rocznie. Najwięcej sprzedaje się elektroniki i artykułów do wyposażenia lub wykończenia domu i ogrodu.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Chcesz skomentować powyższą treść? Kliknij dodaj i wypełnij formularz. Komentarz pojawi się po weryfikacji przez nasz zespół redakcyjny. Aby zobaczyć już dodane komentarze kliknij: pokaż/ukryj.
Zapisz się do naszego newslettera aby cyklicznie otrzymywać ciekawe informacje. Będziesz mógł się wypisać w każdej chwili, klikając na odpowiedni link w dowolnym wydaniu newslettera.
30.07.2010, Google ulepsza wyszukiwarkę obrazów
Jak wejść na tę nową wersję? - Zuzka
23.07.2010, Czytniki e - booków systematycznie tanieją
A jest dostępny w Polsce? - miłosz
21.05.2010, You Tube ma nową formę publikowania filmów
no nareszcie!!! - hulio